Close

Między dźwiękiem a obrazem. Beata Szałwińska na nowo odkrywa Karola Szymanowskiego

miedzy-dzwiekiem-a-obrazem-beata-szalwinska-na-nowo-odkrywa-karola-szymanowskiego

Już 10 listopada premiera najnowszego albumu Beaty Szałwińskiej „9 Preludiów op. 1. Polska pianistka zaprasza do spotkania z muzyką młodego Karola Szymanowskiego, a wyjątkowa oprawa graficzna wydawnictwa nawiązuje do portretu kompozytora autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza, znanego jako Witkacy.

Dziewięć krótkich utworów, młodzieńcza wrażliwość i zapowiedź wielkiego talentu jednego z najważniejszych polskich kompozytorów XX wieku. Album Beaty Szałwińskiej z interpretacjami „9 Preludiów op. 1” Karola Szymanowskiego to wydawnictwo luksemburskiej wytwórni Luxembourg Classics, które będzie dostępne na płycie winylowej i CD oraz na platformach internetowych. Premiera w przededniu Narodowego Święta Niepodległości staje się okazją do przypomnienia twórcy, którego muzyka wciąż zasługuje na szerszą obecność w świadomości polskich i europejskich słuchaczy.
– Gram muzykę Karola Szymanowskiego, bo jest piękna. Nie ma w tym żadnej skomplikowanej odpowiedzi. Tak jak w przypadku innych utworów, po które sięgam, przemawia do mnie w szczególny sposób. Chciałabym, żeby słuchacze mogli sami doświadczyć tego piękna – mówi Beata Szałwińska.

 

Dziewięć preludiów, dziewięć muzycznych opowieści

Karol Szymanowski (1882–1937) napisał „9 Preludiów op. 1” w latach 1899–1900, mając zaledwie siedemnaście lat. Utwory ukazały się drukiem w 1906 roku i stanowią ważny ślad początków jego drogi twórczej. Choć młody kompozytor pozostawał wówczas pod wpływem tradycji romantycznej, w tych fortepianowych miniaturach można już usłyszeć bogactwo harmoniczne, liryzm i niezwykłą umiejętność budowania nastroju. Dla Beaty Szałwińskiej każde z preludiów ma własny charakter i emocjonalny świat. Razem tworzą cykl, w którym subtelność spotyka się z dramatyzmem, a pozornie niewielkie formy kryją w sobie intensywność muzycznej wypowiedzi. – Jestem zachwycona tymi preludiami od lat i uwielbiam je grać. To niesłychanie przejmująca, bogata i emocjonalna muzyka. Każde preludium odczuwam trochę inaczej, jak osobną opowieść. Słychać w nich wpływy Chopina i Aleksandra Skriabina, ale już tutaj można dostrzec wyjątkową wrażliwość Szymanowskiego – mówi pianistka.

Artystka zwraca uwagę, że muzyka kompozytora bywa uznawana za trudną, między innymi ze względu na bogaty zapis nutowy i złożoność środków muzycznych. Jej zdaniem nie powinno to jednak zniechęcać słuchaczy. Kluczowe jest takie wykonanie, które pozwala wydobyć z kompozycji emocje i piękno melodii. – Kiedyś mój wielki mentor, profesor Lew Naumow, powiedział, że im więcej nut znajduje się w zapisie, tym bardziej trzeba pokazać ludziom piękno melodii. Trzeba znaleźć ten przewodni motyw, którego słuchacz może się uchwycić. Przecież nie wszyscy chodzą do filharmonii i nie wszyscy muszą znać się na muzyce klasycznej. Rolą wykonawcy jest sprawić, żeby ludzie mogli coś usłyszeć, przeżyć i odnaleźć w muzyce własne emocje – podkreśla Beata Szałwińska.

Muzyka spotyka się z obrazem. Okładka inspirowana Witkacym

Ważnym elementem nowego wydawnictwa jest jego oprawa graficzna, która stanowi wizualny dialog
z twórczością Szymanowskiego. Inspiracją dla okładki był portret kompozytora autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza, znanego jako Witkacy. Połączenie muzyki i obrazu nadaje albumowi dodatkowy wymiar, a duży format winylu pozwoli w pełni docenić wizualną stronę projektu.

– Bardzo lubię, kiedy istnieje harmonia między szatą graficzną a tym, co znajduje się w środku płyty.
Ta okładka jest niezwykle piękna, dlatego cieszę się, że album ukaże się również na winylu. W takim formacie grafika będzie mogła wybrzmieć w pełni. Mam nadzieję, że wszystko razem stworzy taką całość, w której muzyka i obraz będą się dopełniały
– mówi pianistka.

Wizualna oprawa nie jest więc jedynie dodatkiem do nagrania, ale częścią artystycznej koncepcji wydawnictwa. Podobnie jak muzyka, obraz może otwierać przestrzeń dla indywidualnego odbioru i emocji, bez konieczności narzucania jednej interpretacji.

Osobista interpretacja i wolność artystyczna

W pracy nad repertuarem Beata Szałwińska poszukuje równowagi między wiernością zapisowi kompozytora a własną osobowością. Nie chodzi o tworzenie interpretacji na przekór tradycji, lecz o odnalezienie takiego sposobu wykonania, który pozwala przekazać muzyczny sens w sposób autentyczny i osobisty. – Kiedy spotykam się z muzyką, mam pewne uczucie, które chcę przekazać. Staram się doskonalić technicznie, żeby ten przekaz był jak najwierniejszy zapisowi kompozytora, a jednocześnie pozostał mój. To dla mnie wielki komplement, kiedy ktoś słucha i od razu rozpoznaje, że to ja gram. Widzę w tym wolność artystyczną i świadomy wybór repertuaru, który pozwala mi tę wolność zachować – mówi Beata Szałwińska.

Przygotowując własne nagrania, pianistka koncentruje się przede wszystkim na osobistym odczuwaniu utworu, nie szukając gotowych wzorców w interpretacjach innych wykonawców. Ważne jest dla niej spotkanie z muzyką, które dzieje się tu i teraz. To właśnie ta relacja między zapisem nutowym
a wewnętrznym doświadczeniem artysty sprawia, że nawet dobrze znane kompozycje mogą za każdym razem zabrzmieć inaczej.

 

Nie tylko Chopin. Odkrywanie polskiej muzyki na nowo

Wybór kompozycji Szymanowskiego wpisuje się w szerszą potrzebę przypominania o bogactwie polskiego dziedzictwa muzycznego. Choć nazwisko Chopina pozostaje najważniejszym punktem odniesienia dla wielu słuchaczy, historia polskiej muzyki obejmuje również twórców o odmiennych osobowościach, estetykach i językach artystycznych. Zdaniem Beaty Szałwińskiej muzyka Szymanowskiego wciąż jest zbyt rzadko obecna w repertuarach koncertowych i świadomości szerokiej publiczności. Tym bardziej zależy jej na tym, by przybliżać ją słuchaczom w sposób otwarty, bez uprzedzeń i przekonania, że muzyka klasyczna musi być trudna w odbiorze. – Myślę, że wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkim i genialnym kompozytorem był Szymanowski. To wielka szkoda, że jego muzyka tak rzadko pojawia się w repertuarach. Chciałabym pomagać w odkrywaniu jej piękna, ponieważ nie trzeba być ekspertem ani melomanem, żeby dać się jej poruszyć. Bardzo wiele zależy od tego, jak tę muzykę się prezentuje i czy potrafimy pokazać jej emocjonalną stronę – mówi pianistka.

Karol Szymanowski pozostawił po sobie różnorodny dorobek: od wczesnych utworów fortepianowych, przez kompozycje inspirowane muzyką europejską, po dzieła czerpiące z polskiego folkloru i tradycji Podhala. Jego twórczość rozwijała się wraz z nim, przekraczając granice stylistyczne i poszukując nowych środków wyrazu. Wczesne preludia pozwalają zajrzeć do świata młodego kompozytora, który dopiero kształtował swój język, ale już miał wiele do powiedzenia.

 

 

Polska pianistka, europejska perspektywa

Beata Szałwińska od ponad dwóch dekad mieszka w Luksemburgu. Jej droga artystyczna prowadziła przez Warszawę, studia muzyczne w Polsce i Francji oraz współpracę z muzykami i instytucjami w różnych krajach Europy. Życie poza krajem nie osłabiło jej związku z polską kulturą. Przeciwnie, pozwoliło jej spojrzeć na nią z szerszej perspektywy i traktować muzykę jako sposób dzielenia się dziedzictwem, które pozostaje żywe niezależnie od granic. – Staram się wyrażać miłość do Polski na swój sposób, przez muzykę i to, co robię jako artystka. Polska jest krajem niezwykle bogatym kulturowo, pełnym wspaniałych twórców i ludzi, których dorobek warto pokazywać światu. Uważam, że siłą każdego narodu jest świadomość własnej kultury, jej bogactwa i tożsamości. Jestem dumna z tego, że mogę prezentować polską muzykę i przypominać, jak wiele mamy do zaoferowania – podkreśla pianistka.

Data premiery albumu, przypadająca w przededniu Narodowego Święta Niepodległości, nabiera w tym kontekście szczególnego znaczenia. Jak wyjaśnia artystka, połączenie wydania płyty z zaproszeniem do udziału w obchodach polskiego święta w Luksemburgu okazało się naturalną okazją do wspólnego podkreślenia znaczenia rodzimej kultury.

Nowe nagranie staje się zatem nie tylko osobistym spotkaniem pianistki z muzyką Szymanowskiego, lecz także sposobem na przypomnienie, że polskie dziedzictwo muzyczne jest częścią żywej kultury europejskiej.

 

 

Beata Szałwińska – wszechstronna pianistka, obdarzona wielką muzyczną osobowością. Jej twórczość charakteryzuje się mieszaniem różnych stylów i gatunków muzycznych, co sprawia, że fascynują się nią nie tylko miłośnicy klasycznych brzmień. Swoich fanów Beata Szałwińska znajduje również wśród pasjonatów jazzu i muzyki rozrywkowej, co idealnie wpisuje się w jej głębokie przekonanie, że każdy prawdziwy artysta bezustannie poszukuje swojej indywidualnej drogi i wypowiedzi. Kilka lat temu zapoczątkowała Złotą Serię Nagrań, na które składają się single z fortepianowymi interpretacjami utworów najwybitniejszych kompozytorów m.in. Astora Piazzoli, Sergiusza Rachmaninova, Piotra Czajkowskiego, Carlosa Gardela i Karola Szymanowskiego.

Kontakt do mediów: Karina Grygielska, Agencja Face It, e-mail: k.grygielska@agencjafaceit.pl, tel. +48 601 369 597

Dodaj komentarz

0 Comments
scroll to top